Polskie Forum VTES

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: EVE Online  (Przeczytany 14387 razy)

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 22, 2012, 05:20:47 pm »

ADOM i Dwarf Fortress przeszkadzały mi spać przez długi okres czasu :)
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

wenanty

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 989
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 23, 2012, 09:22:46 pm »

Nie znacie się i tyle. Wciąż te same argumenty: "w moją ulubioną strategię nie mogę grać". No ile można. Niech sobie jeden z drugim kupi konsolę (albo lepiej pożyczy na dwa tygodnie z pakietem fajnych tytułów). Jak się nie spodoba, to ok. PeCety i tak macie, więc się ze swoimi ukochanymi grami nie musicie rozstawać. Spróbujcie i wtedy jęczcie, ale konkretnie, a nie tak. Narzekanie na gorszą grafikę niż PC, czy brak ciekawych tytułów to przegięcie. Ilu z was pije tylko whisky single cask, piwo niepasteryzowane prosto z linii produkcyjnej i soki wyciskane ze świeżych owoców, zadaje się wyłącznie z dziewicami z tytułem Miss World albo je wyłącznie w stylu "slow food" z produktów z własnego sadu/warzywnika/hodowli?

Miliony trójkątów i liczba klatek na sekundę to są zaklęcia dla nerdów. Podobnie jak "prawdziwe FPS". Miało to sens 10 lat temu (sam wtedy wybierałem świadomie kompa), ale od kilku lat nie ma to sensu. Ja chodzę do kina na komedie, horrory, filmy przygodowe, sensacyjne i wszystkie inne, które mogą mi się spodobać (także poważne, trudne, artystyczne). Chodzę do multipleksów. Nie zamykam się w getcie studyjnych kin, "ambitnych produkcji" i wąchania pierdów takich samych oszołomów. To jest rozrywka, do diabła, a nie kółko wzajemnej adoracji (jak audiofile). Mogę się wybrać do filharmonii, na jazzowe jam session czy koncert Laibacha. Nie jestem fanatykiem jednego zespołu/gatunku. Jestem fanem muzyki. Tak samo jestem fanem gier video, a nie fanatykiem CS/WoW/whatever.

Konsola ma gigantyczną zaletę - grasz leżąc przed dużym telewizorem, który i tak jest obecnie standardowym meblem w polskich mieszkaniach. Jak chcesz, z nogami na oparciu kanapy. Tak samo oglądanie DVD/Blu-ray jest fajniejsze niż film odtwarzany na kompie. Monitor na biurku i wyprostowana pozycja na krześle to nie to samo co sofa przed telewizorem w salonie. Czy wypasiony monitor ma stabilniejszy, zdrowszy i bardziej krystaliczny obraz niż LCD/plazma do telewizji HD? Oczywiście tak. Czy jest to znacząca różnica? Oczywiście nie.

Brak tytułów o porównywalnych walorach to też zaklęcie sprzed co najmniej 10 lat. Już w poprzedniej generacji (XBox, PS2) niektórych rzeczy/gatunków po prostu na PC nie było. A teraz to kompy są w całkowitym odwrocie. Przygodówki? Konsola. RPG i jRPG? Konsola. Sport? Nie mówicie mi, że w FIFĘ na choćby kilkuosobowej imprezce lepiej gra się przy kompie. W ogóle gry imprezowe to dziedzina na PC właściwie nie istniejąca. Ja nie mówię, żeby wyrzucać kompy za okno. Ale żeby zobaczyć cały nowy świat rozrywki.

Ja nadal gram na PC. W ADoMa i Dwarf Fortress. Lubię je, mam od wielu lat sentyment, a laptopa i tak używam. Ale ogromną większość aktywności w grach video przeniosłem na konsolę. Odkryłem zupełnie nowe obszary. I jeśli ktoś mi mówi, że "konsola to wyłącznie zabawa w zbieranie bananów w zręcznościówkach", to wiem, że niewiele wie. Nie ukrywam, że najbardziej w grach interesuje mnie opowieść. Otóż w dziedzinie przygodówek żadna współczesna gra PC nie dorasta IMHO do cyklu Uncharted (może oprócz antycznych przygodówek, które odpalam w dosboksie na laptopie). Żaden RPG nie jest bardziej wymagający i pro niż Demon's Souls/Dark Souls. Żaden zbieracki RPG (jRPG) nie może mierzyć się z Star Ocean 4 (ta gra zjadła mi już ponad 250 godzin gameplaya, a ja nadal w to stukam). Nie było lepszych kooperacji niż seria LEGO (ok, ukazują się również na PC). Duże gry sieciowe też znaleźć można, ale że nie przepadam, to nie rzucę tytułami z własnego doświadczenia).

No, ściana tekstu jest. Ja chętnie podyskutuję o konsolach i PC, ale nie jeśli będziecie do mnie strzelać CSem, EVE czy Cywilizacją, jednocześnie znikając wiele lat i wiele innych gatunków gier.
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2012, 09:28:40 pm wysłana przez wenanty »
Zapisane
"szeroka aktywnosc na terenie naszego kraju calkowicie nam nieznanych i obcych form zycia nie moze byc ukrywana przed spoleczenstwem" - z listu otwartego o UFO do Prezydenta RP

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 24, 2012, 12:21:28 am »

Mam w domu Playstation 3 tak się składa, i od paru miesięcy głównie zbiera kurz.

Co do RPG to niestety nie masz racji, jako że od dawna po prostu nie było żadnego dobrego RPG poza Wiedźminem 2. Wszystkie RPG-podobne gry co powychodziły na konsole to właściwie porażka a ich wersje na PC pozostawiają wiele do życzenia (Mass Effect, Dragon Age, Oblivion i Skyrim dla przykładu).

Uncharted nie jest żadną przygodówką tylko strzelanką z elementami przygodowymi, co mnie do tej gry zraziło bo było za dużo strzelania a za mało przygodowania. jRPG omijam z daleka, chociaż w FFVII i VIII trochę pocisnąłem.

Ogólnie to cały rynek gier ostatnimi laty strasznie podupadł więc kupowanie sprzętu, który miał by służyć głównie graniu jest błędem. Zwłaszcza, że nie można na konsoli też pograć w najlepsze gierki jakie ostatnimi czasy wyszły, tylko nie ze stajni wielkich developerów a indie: World of Goo, Frozen Synapse itp. Przynajmniej Trine i Braid zostały wydane też w wersji konsolowej.

Klsyków się proszę nie czepiać, bo właśnie dlatego są klasykami, że ludzie nadal w nie grają i nic nowego nie dorasta im do pięt (Planescape: Torment, Vampire: Bloodlines itp.). Taki StarCraft 2 czy Diablo 3 to już w przyszłym roku zaczną odchodzić w zapomnienie (Diablo to już chyba odeszło bo jakoś nikomu się specjalnie nie podobało).

Na konsoli zresztą też ciskam jak już to w "klasyczne" tytuły: WipeOut, Virtua Fighter głównie. Z nowości to jedynie Flower i Journey, bo te dwie gry miażdżą umysł i kręcą suty lepiej niż jakiekolwiek współczesne RPG.

Próbowałem wielu tytułów konsolowych (łatwe jak się ma kumpla maniaka, który posiada 5 konsol w domu i non-stop kupuje gry różne) i jednak nadal wolę pecka i atakowanie tam nawet staroci bardziej niż nowości rynkowych.

Nostalgia...
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

wenanty

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 989
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 24, 2012, 04:37:52 pm »

Mam w domu Playstation 3 tak się składa, i od paru miesięcy głównie zbiera kurz [...] Próbowałem wielu tytułów konsolowych (łatwe jak się ma kumpla maniaka, który posiada 5 konsol w domu i non-stop kupuje gry różne) i jednak nadal wolę pecka i atakowanie tam nawet staroci bardziej niż nowości rynkowych.
Jak możesz mieć PS3, kumpla maniaka, i jednocześnie twierdzić, że Jedyne tak na prawdę gry, do jakich dobra jest konsola to typu "arcade"? To jakiś absurd jest. Nazywasz je pogardliwie "arcade", bo wymagają pewnego skilla w naciskaniu odpowiednich przycisków w odpowiedniej kolejności? Toż ogromna większość gier video tak ma. No i zauważ, że w strzelanki grasz na PC właśnie dlatego, że warstwę arcade'ową mają lepszą (pad jest z definicji wyraźnie gorszym/mniej precyzyjnym urządzeniem wskazującym niż mysz). Shootery to kwintesencja podejścia 'arcade', z protezą pseudo-fabularną służącą za listek figowy.

Co do RPG to niestety nie masz racji, jako że od dawna po prostu nie było żadnego dobrego RPG poza Wiedźminem 2. Wszystkie RPG-podobne gry co powychodziły na konsole to właściwie porażka a ich wersje na PC pozostawiają wiele do życzenia (Mass Effect, Dragon Age, Oblivion i Skyrim dla przykładu). Jak chcesz, to żyj wspomnieniami i nie próbuj niczego nowego, ale nie wmawiaj mi, że nowe nie istnieje tylko dlatego, że się odwróciłeś i zamknąłeś oczy.
Nie wiem co dla Ciebie jest komputerowym RPG, może zdefiniuj. Dla mnie to indywidualny (kontrolowany i kierunkowany przez gracza) rozwój postaci i elementy fabularne. Z tego co wymieniłeś: w Mass Effect sam nie grałem, Dragon Age był niezły ale mnie znudził w połowie, Oblivion i Skyrim mi nie leży. Ale chyba nie grałem w lepszego/trudniejszego RPGa video niż Demon's Souls.

Uncharted nie jest żadną przygodówką tylko strzelanką z elementami przygodowymi, co mnie do tej gry zraziło bo było za dużo strzelania a za mało przygodowania.
To co jest dla Ciebie przygodówką w takim razie? Fabuła każdego Uncharted starczyłaby na mini-serial lub wypasiony kinowy film na miarę Indiany Jonesa czy Piratów z Karaibów. A że udział w fabule ma formę zręcznościówko-strzelanki? A jaką ma mieć w takiej formule? Zagadek logicznych? Wyobrażasz sobie doktora Jonesa albo kapitana Sparrowa pokonujących wrogów siłą intelektu?

No, ale może nie każdemu Uncharted pasuje. Ale co powiesz o Heavy Rain? Ta gra jest wyłącznie przygodówką - bez absolutnie żadnych statów (łącznie z brakiem jakiejkolwiek formy HP), z bezpośrednim i konkretnym wpływem na fabułę w każdym momencie, z kilkoma (osiem?) niezależnymi zakończeniami, z bezpośrednim przełożeniem działań na oglądane wydarzenia. Znajdź mi taką grę na PC.

jRPG omijam z daleka, chociaż w FFVII i VIII trochę pocisnąłem.
Z jakiegoś konkretnego powodu omijasz czy wyłącznie z odziedziczonej niechęci? W jRPGach można znaleźć bardzo wiele fajnych rzeczy. Są dużo lepsze fabularnie niż zachodnie RPGi, bo nie są sandboksami, gdzie początkowa dowolność tworzenia postaci owocuje brakiem wiarygodności całości, w której 'pan/pani Nikt w pewnym momencie zostaje wplątany w ratowanie świata'. Np. grę w Tales of Graces f zaczyna się jako 11-letni najstarszy syn lorda granicznej prowincji, gdzie konflikty, polityka i w efekcie wojna są naturalnie wbudowane w osnowę historii. W jRPGach jest grind czy farma (nieobca miłośnikom MMO), często rozbudowana i ciekawa - zbieractwo to dla mnie też atrakcyjny element, czyli poznawanie skomplikowanego systemu zasad i granie przeciw systemowi (optymalizacja czasowa określonego zysku). Wreszcie w jRPGach znaleźć można różnorodne, często innowacyjne podejście do walki (np. opartej o broń palną w Resonance of Fate). FFVII to oczywiście bardzo dobry tytuł, tyle że z 1997 roku - halooo, to było 15 lat temu. To czasy PSX, a jak grałeś na PC to miałeś wykastrowaną wersję z dźwiękiem MIDI, niską rozdzielczością i ograniczeniem kolorów do 256. Jak można oceniać gatunek z takiej perspektywy?

Ogólnie to cały rynek gier ostatnimi laty strasznie podupadł więc kupowanie sprzętu, który miał by służyć głównie graniu jest błędem. Zwłaszcza, że nie można na konsoli też pograć w najlepsze gierki jakie ostatnimi czasy wyszły, tylko nie ze stajni wielkich developerów a indie: World of Goo, Frozen Synapse itp. Przynajmniej Trine i Braid zostały wydane też w wersji konsolowej.

Powiedz więcej o tym podupadającym rynku, bo ja raczej widzę rozwój. Wyczuwam kombatanckie "za moich czasów trawa była zieleńsza a panny chętniejsze". Sam jestem stary i łapią mnie czasem nostalgiczne sentymenty, ale staram się, żeby mnie przynajmniej nie oślepiały.

Klsyków się proszę nie czepiać, bo właśnie dlatego są klasykami, że ludzie nadal w nie grają i nic nowego nie dorasta im do pięt (Planescape: Torment, Vampire: Bloodlines itp.). Taki StarCraft 2 czy Diablo 3 to już w przyszłym roku zaczną odchodzić w zapomnienie (Diablo to już chyba odeszło bo jakoś nikomu się specjalnie nie podobało).

W klasyki PC mogę grać na bardzo starym kompie, którego używam jako maszyny do pisania. I płakać nad pikselozą czy samoograniczaniem się twórców, których limitowały możliwości obliczeniowe danej platformy. Klasyki na konsole wychodzą z odświeżoną szatą graficzną na współczesne maszyny - fun jest, wspomnienia są, a nie drażni prehistoryczna warstwa prezentacji. Tormenta bardzo lubię, ale twierdzenie, że takich fabuł już dzisiaj nie ma, to nieporozumienie.

Na konsoli zresztą też ciskam jak już to w "klasyczne" tytuły: WipeOut, Virtua Fighter głównie. Z nowości to jedynie Flower i Journey, bo te dwie gry miażdżą umysł i kręcą suty lepiej niż jakiekolwiek współczesne RPG.

Odrzucając jRPGi nie masz pojęcia o fabułach we współczesnych RPG. A są. O niebo lepsze niż mało wiarygodne quasi-opowieści ze Skyrima, Dragon Age czy innego sandboksa (z samej definicji sandboksowości).
Zapisane
"szeroka aktywnosc na terenie naszego kraju calkowicie nam nieznanych i obcych form zycia nie moze byc ukrywana przed spoleczenstwem" - z listu otwartego o UFO do Prezydenta RP

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 24, 2012, 06:14:35 pm »

To parę słów wyjaśnienia:

- poprzez "Arcade" jako gatunek gier mam na myśli takie, które oryginalnie powstawały na automaty. Będą to głównie nawalanki, wyścigi, platformówki itp.

- jRPG nie zawsze jest złe, ale większość mi nie leży. Trochę zbyt duży nacisk jest tam położony na cyferki, jakieś bzdurne "epickie zagrywki" (jak animacje niektórych czarów czy specjalnych ataków w serii Final Fantasy) i chodzenie od bossa do bossa. Akurat sandbox mi nie przeszkadza, w takiego Morrowinda się zagrywałem miesiącami a główną fabułę ukończyłem tylko raz bo większym funem było robienie side-questów i odkrywanie świata (do tej pory ciężko znaleźć świat gry komputerowej z tak bardzo rozbudowanym "lore" wewnątrz niego, godziny całe spędzałem siedząc w grze w sklepie z książkami i je czytając)

- uncharted mi nie siadł, ja wolę nieco powolniejsze rzeczy, jak np. Thief

- staram się, żeby nostalgia mnie nie zaślepiała, ale ostatnimi czasy coraz trudniej jest mi znaleźć jakieś nowe tytuły, które by mnie wprawiły w euforię albo wciągnęły na dłużej i żebym do nich wracał jeszcze co jakiś czas. Może po prostu za dużo już grałem i widziałem. Trochę jak z filmami, mam ostatnio problem, żeby nowe filmy obejrzeć do końca.

Cytuj
Ale co powiesz o Heavy Rain? Ta gra jest wyłącznie przygodówką - bez absolutnie żadnych statów (łącznie z brakiem jakiejkolwiek formy HP), z bezpośrednim i konkretnym wpływem na fabułę w każdym momencie, z kilkoma (osiem?) niezależnymi zakończeniami, z bezpośrednim przełożeniem działań na oglądane wydarzenia. Znajdź mi taką grę na PC.

- Heavy Rain był spoko, poza sceną z płaczącym dzieciakiem, która mnie - jako posiadacza dzieci - przyprawiła o ból głowy ze względu na odwrócone priorytety (łażenie po domu i rozglądanie się za różnymi rzeczami zanim będzie można uspokoić dziecko, bez sensu)

- jeżeli chodzi o ciekawe, nieliniowe gry na PC to jest przecież Arcanum

Za wiki masz tutaj:

Cytuj
Arcanum is an example of a non-linear role-playing game. At various points throughout the game, players may take the story in different directions, sometimes permanently removing different paths of action. The game's central quest ultimately develops according to how players navigate its dichotomies, the most apparent being that of magic and technology. Many of the game's side quests allow for more than one solution depending on the player character's specializations and certain portions of the main quest can be solved more easily through dialogue than through combat. The game's magic/technology and good/evil themes also influence what followers a character can attract throughout the game or how other NPCs will react to the player.
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

warGrim

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5255
  • Ponury okurwieniec...
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 24, 2012, 11:40:01 pm »

Spadajcie z tego watku - to jest o EVE a nie wyzszosci konsol and PC :).

@Wenanty - Moj X360 lezy w szafie od ponad roku. Swego czasu gralem sporo i stety/niestety przypasily mi wylacznie dwa tytuly - FIFA - w ktora jestem zwyczajnie cienki i NHL. W ta druga gierke napierdzialalem kilka ladnych miechow - jakos hokej jest dla mnie o wiele ciekawszy od pilki (zarowno w grach VIDEO jak i zyciu) z kilku wzgledow, miedzy innymi jest szybszy. Ogolnie granie w gry sportowe na PC (oprocz managerow) jest waleniem sie przyslowiowym *cenzura*em w czolo :). Na szczescie w takiej Fifie na PC mozna spokojnie grac padem z XBOXA (pamietam ze w FIFA 10 tak bylo) wiec w zasadzie roznica jest zadna.

Probowalem grac w Obliviona i jak dla mnie to porazka totalna. Jakos w swiecie wszechobecnego internetu granie SOLO wydaje sie przynajmniej nieciekawe.

Gralem w jakies strzelanki - typu CoD : Modern Warfare i to juz jest ciekawsze, ale jakos sterowanie Padem po latach gry mysza + WASD nie przypadlo mi do gustu.

Uwazam, zdaje sie, ze podobnie jak Ty, iz nie ma lepszej opcji od konsoli, jesli chodzi o granie imprezowe.  Turniej FIFY na ostrej bani, to jest to co misie lubia najbardziej . Granie w NHLa jest juz w ogole przezabawne.

Wracajac do tematu - w tej chwili w EVE jestem na poziomie pre-beginer ,ale gra coraz bardziej mi sie podoba. Ogrom mozliwosci rozwoju kariery i ilosc sprzetu oraz umiejetnosci powala mnie na kolana. Zeby nauczyc sie wszystkiego jednym bohaterem (sensu to w zasadzie nie ma, ale probowac mozna) trzeba spedzic lata w grze - ktos to policzyl i wyszlo okolo 20 lat czasu rzeczywistego...
Plan rozwoju postaci mam na 200 dni+ a wybralem sobie i tak skrocona sciezke, zeby jak najszybciej dojsc do dancyh typow jednostek...

Niezla opcja jest to, ze mozna placic  za gre PLEXami, ktore kupujemy za walute EVE. Jak ktos sobie dobrze rozwinie ECO to pozniej kilka/kilkanascie godzin gry wystarczy zeby oplacic miesieczny abonament :).

Zapisane
Every night and every morn
Some to misery are born.
Every morn and every night
Some are born to sweet delight.
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 25, 2012, 12:16:16 am »

Mam znajomych w duzej korporacji. Goscie maja po 10-15 kont i wszystkie na plexach jada wiec spokojnie sie da.

Plan rozwoju ustawiaj sobie nie tyle pod jakas jednostke, co pod jej wyposazenie, bo to dwie rozne rzeczy. Dla przykladu, w tejze korporacji najczesciej na PvP lata sie tanimi statkami, na ktore i tak trzeba poswiecic ze 2 tygodnie, zeby minimum fitting zrobic. Taki Rifter z odpowiednimi modami i rigami potrafi zabijac nawet duzo drozsze jednostki. Pozniej latasz Rifter gang w wiekszych bitwach nawet a na wieksze statki to sie przesiadasz tylko na misje:
http://eve-kill.net/?a=kill_related&kll_id=14966897

Typowy fitting:

Ship: Rifter
High slots: 3x 150mm Light AutoCannon I
Mid slots: Medium Shield Extender II, J5b Phased Prototype Warp Scrambler I, Limited 1MN Microwarpdrive I
Low slots: Emergency Damage Control I, Nanofiber Internal Structure II, Micro Auxiliary Power Core I
Rigs: Small Anti-EM Screen Reinforcer I, Small Anti-Explosive Screen Reinforcer I, Small Core Defense Field Extender I

Zobacz sobie, jakich skilli wymagaja te rzeczy do zalozenia i chwilowo pojdz w ta strone. Jak nie latasz Minmatar to Ci nie pomoge :)
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2012, 12:23:10 am wysłana przez Manit0u »
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

warGrim

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5255
  • Ponury okurwieniec...
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 25, 2012, 08:46:01 am »

Gram Caldari i praktycznie olewam na razie PvP.
Koncentruje sie na wydobyciu i przetwarzaniu surki oraz PvE.

Zapewne zrobie sobie alta na PvP i wtedy skupie sie na rozwoju stricte militarnym.
na razie " kasa, misiu kasa" jak to mowil klasyk Janusz W.
Zapisane
Every night and every morn
Some to misery are born.
Every morn and every night
Some are born to sweet delight.
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 25, 2012, 05:29:17 pm »

A, to latanie Kestrelem będzie cię interesować na początku. Z kasą to nie wiem, z misji się na początku nieźle nawet zarabia chyba, ale ciężko mi powiedzieć bo jak mówiłem byłem w sporej korporacji i jak mi brakowało kasy to ktoś mi zawsze parę miliardów podrzucił.
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

warGrim

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5255
  • Ponury okurwieniec...
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 26, 2012, 01:29:18 pm »

Kase to ja bede mial - na razie spokojnie robie kilkadziesiat mln dziennie - a jeszcze badan nie mam wszystkich :)
Zapisane
Every night and every morn
Some to misery are born.
Every morn and every night
Some are born to sweet delight.
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

wenanty

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 989
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 27, 2012, 06:34:21 pm »

@WarGrim - jak się nie podoba, że tu piszę, to mnie zmoderuj :)
Mój interlokutor nie zmienia wątku, ja też jakoś nie czuję potrzeby. Pogódź się z tym albo bądź prawdziwym facetem.

- poprzez "Arcade" jako gatunek gier mam na myśli takie, które oryginalnie powstawały na automaty. Będą to głównie nawalanki, wyścigi, platformówki itp.

Z tych gatunków zostały chyba tylko nazwy. Przestały być wyłącznie zręcznościowe, wchłonęły elementy managerów, grindu, strategii, fabuły. I na konsolach i na PC. Bo hardware naprawdę się rozwinął przez 20-30 lat, od złotej epoki slot(slut)-machines. A element zręcznościowy i tak przeżyje jeszcze długie lata, bo bez niego trudno stworzyć dobrą grę (czysta walka umysłów to tylko w kategorii go/szachy/brydż i to w dodatku nie przy podejściu sportowym). No, albo w ADoMie, gdzie turowy jest nawet zwykły ruch (co lubię, ale w ADoMie).

- jRPG nie zawsze jest złe, ale większość mi nie leży. Trochę zbyt duży nacisk jest tam położony na cyferki, jakieś bzdurne "epickie zagrywki" (jak animacje niektórych czarów czy specjalnych ataków w serii Final Fantasy) i chodzenie od bossa do bossa. Akurat sandbox mi nie przeszkadza, w takiego Morrowinda się zagrywałem miesiącami a główną fabułę ukończyłem tylko raz bo większym funem było robienie side-questów i odkrywanie świata (do tej pory ciężko znaleźć świat gry komputerowej z tak bardzo rozbudowanym "lore" wewnątrz niego, godziny całe spędzałem siedząc w grze w sklepie z książkami i je czytając)

Tego zupełnie nie rozumiem. Rozbudowany świat? Side-questy? Główna linia fabularna owszem, ale równie ważne (a czasem ważniejsze) godziny eksploracji, kombinowania, wczuwania się? Czytanie nawet najzwyklejszych dialogów z nieznaczącymi NPC? Wysiłki sprowadzające się do budowania obrazu świata i relacji z nim? No to przecież dlatego gram w jRPGi. Niekoniecznie w najnowsze FF (do serii mam sentyment, ale nowe odsłony zupełnie nie spełniają moich oczekiwań). Tyle, że na FF świat się nie kończy; mocno grałem w - żeby rzucić tytułami tylko z PS3 - Star Ocean: The New Hope, White Knight Cronicles (obie części), Resonance of Fate, Tales of Graces. Każda z wymienionych pozycji to poświęcone przeze mnie grube dziesiątki godzin gameplaya (czyli sporo więcej godzin rozrywki), a w niektórych przypadkach mocno przekroczyłem 200h gameplaya.

Jasne, w każdej sprawdzałem, czy inwestycja w X punktów statów/czegośtam kosztem Y czasu/zasobów będzie korzystniejsza w tym czy w innym podejściu. Ale to akurat cecha każdego RPG, również takiego papierowego. Maksowanie jest elementem tej zabawy i jeśli interesuje Cię czyste odgrywanie, to lepiej zainteresować się progresywnym teatrem lub 'terapią ustawień' Hellingera w psychoterapii.

Heavy Rain był spoko, poza sceną z płaczącym dzieciakiem, która mnie - jako posiadacza dzieci - przyprawiła o ból głowy ze względu na odwrócone priorytety (łażenie po domu i rozglądanie się za różnymi rzeczami zanim będzie można uspokoić dziecko, bez sensu)

A mnie ta scena zachwyciła. Jestem dzieciaty i w tamtym momencie, w obliczu tak postawionego problemu, odgrywałem postać, a nie przejmowałem się co z tego wyniknie. Ta gra wciągnęła mnie na tyle, że całe pierwsze przejście realizowałem tak, jak wydawało mi się to pasować do posiadanych informacji co do postaci. Bo ta gra polega właśnie na tym, na czym powinna opierać się gra przygodowa - robisz co chcesz/wybierasz, a potem ponosisz tego konsekwencje. Przy kolejnych przejściach możesz się domyślać, maksować, szukać innych ścieżek fabularnych. Przy pierwszym - przeżywasz opowieść. Ja sam, w prologu, będąc miłym mężem z ładną żoną, dziećmi i fajną chałupą, odgrywałem bardzo pozytywnego, ale jak nadszedł moment, że mogłem zechcieć ją pocałować w kuchni, to się zawahałem, a gra zachowała się w najlepszy z możliwych sposobów - moment minął i chwila uleciała. A ja nie wczytałem sejwa, tylko do kolejnego przejścia zastanawiałem się, co by było gdyby...

Dlatego też pierwsze przejście przegrałem mocno, choć przynajmniej ocaliłem część postaci. O to chodzi w dobrej, rozgałęzionej fabule (nie piszę "nieliniowej", bo nieliniowość to mogę osiągać przy papierowym RPG z żywymi ludźmi). O decyzje i konsekwencje tych decyzji. Takie, które zaakceptuję, bo zrozumiem nieuchronność albo zaakceptuję, bo gra nie pozostawia mi wyboru (ADoM, Demon's Souls).

jeżeli chodzi o ciekawe, nieliniowe gry na PC to jest przecież Arcanum

Znam Arcanum. Tyle, że to tytuł z 2001 roku - sprzed 11 lat. Masz coś nowszego na PC? Podpowiem: pierwowzorem stylu Heavy Rain (czysta przygodówka oparta na QTE) była gra Fahrenheit (w USA Indigo Prophecy) z 2005 roku. Była na PC. Ale była też na PS2 i Xboksie. I grając w nią właśnie na PS2 zrozumiałem, że poprzednio-epokowa dominacja PC w dziedzinie przygodówek (od początku lat 90 i Monkey Island Lucasfilmu czy przygodówek Sierry) stała się właśnie historią.

Fajnie, że znasz i lubisz klasykę gier video. Ale nie mam pojęcia, dlaczego nie oprzesz się na żadnym tytule bez 10-letniej karencji. Ja uwielbiam opery Mozarta czy płyty Laibacha, ale to nie znaczy, że odrzucam Kilara czy donGURALesko. Lubię czytać J.R.R. Tolkiena, Harper Lee czy Platona, ale również czytam na bieżąco J. Dukaja, Mo Yana (ziom się nazywa Mo Yan - nie wiem czy się powinno odmieniać chińskie nazwisko) czy N. Chomsky'ego. Kręci mnie "Se7en" Finchera czy "Das Boot" Petersena, ale również wkręca mnie "Melancholia" Triera oraz na najnowszego Bonda pójdę do kina oczekując dobrej rozrywki.
Zapisane
"szeroka aktywnosc na terenie naszego kraju calkowicie nam nieznanych i obcych form zycia nie moze byc ukrywana przed spoleczenstwem" - z listu otwartego o UFO do Prezydenta RP

Manit0u

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1342
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 02, 2012, 10:31:49 pm »

WarGrim, masz tutaj kilka przydatnych linków do EVE:

Co robić w EVE: http://swiftandbitter.com/eve/wtd/eve-wtd.jpg
Rady i porady dla początkujących: http://www.teamliquid.net/forum/viewmessage.php?topic_id=88359
Zapisane
Time is precious. Waste it wisely.

caliban

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 790
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 07, 2012, 12:08:19 am »

Ja do EVE podchodziłem ze 4 razy, za prawie każdym razem gra nudziła mi się zanim wyszedłem z triala, ale hmm... chyba znowu spróbuję. Lecę ściągać klienta :)

Zapisane
"twoja stara jest bum's rushem"

warGrim

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5255
  • Ponury okurwieniec...
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 20, 2012, 09:15:34 am »

WarGrim, masz tutaj kilka przydatnych linków do EVE:

Co robić w EVE: http://swiftandbitter.com/eve/wtd/eve-wtd.jpg
Rady i porady dla początkujących: http://www.teamliquid.net/forum/viewmessage.php?topic_id=88359

Dzieki, ten pierwszy link calkiem ciekawy - daja jakis tam poglad na sprawe.
Zapisane
Every night and every morn
Some to misery are born.
Every morn and every night
Some are born to sweet delight.
Some are born to sweet delight,
Some are born to endless night.

Dude

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6121
  • Archbishop of Warsaw
    • Zobacz profil
Odp: EVE Online
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 09, 2013, 05:09:03 pm »

Frozen Synapse

sprawdziłem, nabyłem i wsiąkłem, zajebista giera, dzięki za info :)
nieźle ryje beret, trzeba się nakombinować za trzech, no i ujęło mnie podejście do poziomu trudności - klasyczny oldschool, jest tylko jeden poziom trudności i jest prze*cenzura*ny :D (przynajmniej na początku, póki się bardziej nie rozkmini mechaniki, ale wtedy też jest zabawnie). Na razie łoję kampanię, ale już widzę że jest to giera na długie miesiące.
Zapisane
"It is no measure of health to be adjusted to a profoundly sick society" - Jiddu Krishnamurti

BACK FROM RETIREMENT