Polskie Forum VTES

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: EC 2019 Paryż recenzja  (Przeczytany 710 razy)

lukaszho

  • *
  • Online Online
  • Wiadomości: 367
    • Zobacz profil
EC 2019 Paryż recenzja
« dnia: Sierpnia 19, 2019, 09:47:06 pm »

Wrzucę moje wypociny też tutaj, ponieważ kilka osób prosiło mnie o to, a nie mają FB.




Mała recenzja naszego wyjazdu na EC 2019 w Paryżu.

Samo umiejscowienie mistrzostw było dość problematyczne, ponieważ znajdowało się na obrzeżach Paryża, co też nie ułatwiało znalezienie noclegu i ewentualny transport. Niemniej komunikacja w Paryżu jest dość sprawna.

Ponad 123 graczy z całego świata. Śmietanka topowych graczy i najsilniejsze archetypy vtesa każdego dnia.

Na miejscu otrzymaliśmy pamiątki z logiem eventu: kubek, torbę, znaczniki, ślicznego metalowego edga oraz karty Entrancement i wampa Nosferatu.

Niestety sama miejscówka pozostawiała wiele do życzenia, jak na event z okazji 25 lecia oraz mistrzostw Europy wyglądało to naprawdę słabo. Trzy piętrowy budynek, gdzie do naszej dyspozycji były trzy małe salki. Bez klimatyzacji i w dość spartańskich warunkach.

W trakcie trwania mistrzostw można było zakupić za 4-5 euro kanapkę wraz z napojem i chipsami. Nie było szans na ciepły posiłek, co niestety było minusem.

Do plusów należy na pewno zaliczyć:
sklepik, gdzie można było zakupić dodatki do vtesa,
stream z finałów na Twitchu,
możliwość nabycia rzadkich kart od innych graczy (Radek kupił MotSy, ja Pipery)
dużą pulę nagród. Zwycięzcy otrzymali dodatki vtes, upominki od Ultra Pro oraz statuetki.


Oceniając dość obiektywnie poprzednie EC w Warszawie organizowane przez Radka, to niebo a ziemia. Tutaj chylę czoła dla Szewskiego i reszty zespołu organizatorów, bo zdecydowanie lepiej wygląda polska organizacja na tle francuskiej. Nie można jednak odmówić Francuzom chęci, bo starali się jak najlepiej i było to odczuwalne. Nie było problemów z dostępnością do sędziów, czy też małymi prośbami organizacyjnymi. Nie wspominając o elementach gry przy stole, to należy pochwalić organizatorów eventu w Paryżu za odczuwalną sympatię.

W moim odczuciu największy niesmak pozostawił finał GP. Nie będę opisywał tutaj całej sytuacji, ponieważ nie jest to celem tejże receznji, ale pierwszy raz w życiu spotkałem się z sytuacją, gdzie do 15min po finale nie wiadomo było kto wygrał? Propozycja rzutu monetą, a następnie wątpliwy werdykt (zaznaczam, że to moje odczucia).

Niemniej z Anią miło spędziliśmy czas w Paryżu. Był czas na zwiedzanie i granie. No i udało się wygrać LCQ ;)


Zapisane

SLave

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 3070
  • Szczecin
    • Zobacz profil
EC 2019 Paryż recenzja
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 19, 2019, 10:53:05 pm »

Na miejscu otrzymaliśmy pamiątki z logiem eventu: kubek, torbę, znaczniki, ślicznego metalowego edga oraz karty Entrancement i wampa Nosferatu.

Niestety sama miejscówka pozostawiała wiele do życzenia, jak na event z okazji 25 lecia oraz mistrzostw Europy wyglądało to naprawdę słabo. Trzy piętrowy budynek, gdzie do naszej dyspozycji były trzy małe salki. Bez klimatyzacji i w dość spartańskich warunkach.

Ze swagu Francuzi słyną od dawna. Trochę szkoda warunków lokalowych. Ja sam, jak po Europie jeździłem, to tak słabowitych nie napotkałem. Przypuszczam, że organizatorzy spodziewali się właśnie około 120 osób, i nie chcieli przeszarżować. Dawniej to jednak były eventy na grubo powyżej 200 graczy.

Oceniając dość obiektywnie poprzednie EC w Warszawie organizowane przez Radka, to niebo a ziemia. Tutaj chylę czoła dla Szewskiego i reszty zespołu organizatorów, bo zdecydowanie lepiej wygląda polska organizacja na tle francuskiej.

Polak potrafi.  :twisted:

W moim odczuciu największy niesmak pozostawił finał GP. Nie będę opisywał tutaj całej sytuacji, ponieważ nie jest to celem tejże receznji, ale pierwszy raz w życiu spotkałem się z sytuacją, gdzie do 15min po finale nie wiadomo było kto wygrał? Propozycja rzutu monetą, a następnie wątpliwy werdykt (zaznaczam, że to moje odczucia).

Sytuacji nie znam, streamu nie oglądałem, jednak brzmi to dość niedorzecznie. VtES ma jasne zasady turniejowe, a Francuzi raczej znani są z ich umiejętnego stosowania. Dziwi, że do takiej sytuacji doszło właśnie w Paryżu.

Niemniej z Anią miło spędziliśmy czas w Paryżu. Był czas na zwiedzanie i granie. No i udało się wygrać LCQ ;)

Czego bardzo gratuluję. Jako Szczecinianin, czuję się dumny z takiej reprezentacji, i myślę, że nie jestem w tych odczuciach osamotniony.
Good job.  8)
Zapisane