Syrenkę można zrobić inną (bo miasto ma w historii kilka wizerunków - mnie osobiście najbardziej podobają się te wczesne, heraldyczne, gdzie syrenka ma kacze łapy), ale problem jest taki, że kojarzy się z miastem co najwyżej ta oficjalna z godła, a właśnie konkretnie tej nie można wykorzystać. PKiN ok, choć to proste rozwiązanie. Na zachodzie z Polską kojarzy się jeszcze Chopin (ale ja go nie lubię, bo to sfrancuziały toreador), Wałęsa (pander aspirujący do Ventrue antitribu ale zdecydowanie za cienki w temacie dominacji) i JPII (tu nie wstawię żadnego złośliwego komentarza, żeby nie kusić watykańskich bojówek). Można pójść z zupełnie innym kierunku, jak choćby z husarią, ale wtedy trzeba by przygotować materiały wyjaśniające, a logo potraktować jako zachętę do poznawania Polski, a nie symbol Polski.
Jak wybierzecie jakiś symbol mało się z nami kojarzący, to mogę strzelić krótkiego wampirzego fanfika na temat (po polsku).