Polskie Forum VTES

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport  (Przeczytany 781 razy)

Dude

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6258
  • (Former) Archbishop of Warsaw
    • Zobacz profil
TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« dnia: Września 05, 2021, 10:32:35 pm »

Standardowo najpierw o decku, a o turnieju poniżej. Zatem do rzeczy:

1. Deck.

Deck Name: Guillaume's property management
Author: Marcin "Dude" Szybkowski
Description: Classic Guillaume power bleed. This is a variant of a deck designed by Erik Torstensson and tweaked by Tomasz Pietkiewicz.
Suggestions after the tournament: -1 scourge, -1 acquired assets, -2 dominate kine, +1 uncoiling, +1 deflection, +2 slaughtering the herd.

Crypt (12 cards; Capacity min=3 max=9 avg=6.)
==================
2x Gualtiero Ghiberti            7 cel pot tha DOM NEC      Giovanni:4
5x Guillaume Giovanni            9 obt CEL DOM NEC POT      Giovanni:4
1x Lia Milliner                  3 dom nec                  Giovanni:3
1x Primo Giovanni                4 dom nec pot              Giovanni:4
2x Raphaela Giovanni             6 pot pre DOM NEC          Giovanni:4
1x Don Michael Antonio Giovanni  7 DOM NEC POT              Giovanni:4

Library: 90 cards

Master (36 cards)
==================
1x Anarch Troublemaker
1x Giant's Blood
1x Information Highway
1x Insurance Scam
1x Jake Washington
1x Metro Underground
1x Misdirection
1x Monastery of Shadows
1x Morgue Hunting Ground
5x Parthenon, The
1x Pentex(TM) Subversion
1x Powerbase: Cape Verde
1x Powerbase: Los Angeles
1x Acquired Ventrue Assets
3x Secure Haven
1x Barrens, The
6x Storage Annex
2x Vessel
1x Blind Spot
1x Centralized Background Check
1x Coven, The
1x Direct Intervention
1x Dis Pater
1x Dummy Corporation

Action (16 cards)
==================
1x Far Mastery
10x Govern the Unaligned
3x Sudario Refraction
2x Dominate Kine

Action Modifier (18 cards)
==================
1x Foreshadowing Destruction
6x Seduction
7x Call of the Hungry Dead
4x Conditioning

Action Modifier/Reaction (5 cards)
==================
5x Spectral Divination

Combat (6 cards)
==================
6x Spiritual Intervention

Reaction (8 cards)
==================
1x Obedience
7x Deflection

Event (1 cards)
==================
1x Scourge of the Enochians


https://amaranth.vtes.co.nz/#deck/3211ac8a-6c59-4b49-9318-68b49293739d

2. Uwagi do decku po turnieju.

Jest to jeden z decków na mojej liście "znam, ale nigdy tym nie grałem". Są dwa główne warianty talii na Guillaume, jeden to wersja z ally i Kiasydami, drugi macie wedle oczu. W mojej opinii powyższa wersja jest lepsza, bo skupia się konkretnie na tym, co ma robić, bez niepotrzebnego rozwadniania. Celem tego decku jest zebrać zasoby potrzebne do wyjechania preya za 12-18 poola w jednej turze, a następnie powtarzać ten proces do skutku. Wbrew pozorom jest z tym niezła zabawa, ciągle trzeba liczyć ile ma się kart na ręku i ogólnie należy ogarniać własną kuwetę, bo o ile deck jest cholernie mocny, to wcale nie jest tak łatwy w pilotażu jakby się mogło wydawać.

Karty, które zrobiły mi finał: Far Mastery, Insurance Scam

Talia ma kilka problemów.
a) Ally decki, głównie dlatego, że nasza taktyka to block denial (seduction, call of the hungry dead, mastery), co traci rację bytu jeśli prey ma więcej niż 3 miniony. Stąd sugestia zamiany Dominate Kine na Slaughtering the Herd oraz Scourge of the Enochians na Uncoiling. Dwukrotnie grałem przeciwko HoS Legionnaires i było ciężko (chociaż finalnie dało radę).
b) Combat, z powodów oczywistych. Na szczęście za każdym razem dość szybko zakładałem Secure Haven. Poza tym ta talia nie atakuje od razu i daje chwilę pograć, więc z reguły udawało się jakoś dogadać.
c) Polityka, jak zacznie cię cisnąć, to jedyne co pozostaje to pójście w przód, może zdążysz zgarnąć jakieś punkty.
d) Poolgain. Nie robisz poola - śladowych ilości z vesseli nie liczę. Twój poolgain to po 6 za każdego preya.

3. Turniej

Druga (z serii wielu w przyszłości) impreza FeeStake Warsaw w Gentleman's Club. Cieszy frekwencja - 19 osób, z czego 13 lokalnych. Jeszcze bardziej cieszy poziom, widać że regularne granie procentuje - 9 osób miało GW, więc rywalizacja była wyrównana, a finał był rozegrany w lokalnym gronie.
Na turniej wpadłem na zasadzie "może zagram, może nie, zależy ilu nas będzie", przy tej frekwencji było jasne, że gram. Deck przygotowałem awaryjnie poprzedniego wieczoru, pozostało uzupełnić brakujące karty, był pozlepiany trochę "na szybko". Specjalnych oczekiwań jakoś nie miałem, ostatnim razem grałem we V:TES w Lublinie dwa miesiące wcześniej, ale przynajmniej pogram sobie w karty :) .

Stól 1.
Nie pograłem sobie. Preyem jest Kazpex w bleedem na big cap DEM, grandprey to Toy ze ścianką na Kapucynie (którą Kazpex mocno pocisnął od początku), mój predator to Alek z ...Ariką :D Czyli anty - deck na plecach na dzień dobry. I nawet nie byłoby tak źle oraz była szansa na punkty, ale niestety w pierwszych czterdziestu kartach nie zobaczyłem ani jednej Deflekcji. Wynik - Alek GW3VP, Kazpex 1VP

Stół 2.
Też jakoś różowo to nie wygląda, bo na plecach mam Nowego z !Nosferatu combat, a preyem jest Mariusz z HoS Legionnaires. Dalej Filip (Staśka) oraz ToY (Kapucyn budujący schron przeciwatomowy :) ). Nowy wyraźnie zasadza się najpierw na ToYa, więc przynajmniej mogę się dogadać że wystawię Guillaume. Tyle że Mariuszowi HoSyci skręcają się legendarnie szybko, bo lada moment w stole są 3 wampiry, 6 legionistów i 25 w poolu, a Staśka ginie. Postanawiamy więc wszyscy zapomnieć o chwilowych animozjach i skupić się na istocie problemu, a to oznacza dogadanie się z Nowym, że biorę punkt za Mariusza. Mnóstwo czasu później kolektywnie pokazujemy Legionistom gdzie ich miejsce, ale niestety Toy jest już tak dobrze okopany, że mimo śladowych ilości poola jest poza moim zasięgiem. Gra kończy się limitem czasowym. Wynik - ja 1,5VP, Mariusz 1VP, Toy i Nowy po połówce.

Stół 3.
W ogóle żenująco to wygląda, preyem jest Sławek z combatem na Quwiyya i Krushid, predatorem Sven z polityką na Córach, jedynie Maciek ze ścianką na !Salubri wygląda przyjaźnie. Pytam Sławka czy zamierza iść do mnie na start, mówi że nie i zakłada sobie graty (Pulse of the Canaile, Preternatural), więc wystawiam Guillaume i od razu daję mu Secure Haven. Kulturalnie próbuję się rozbudować, ale Sven błyskawicznie sprowadza mnie do 4 poola, a Sławek na odbitego bleeda za 1 odmawia nawet sklepania mu jednego wampira. Jedyne wyjście z tej sytuacji to jazda w przód po 6 poola i dogadanie się z Maćkiem, że ogarnie Córy w zamian za punkt. Na szczęście mimo słabego stanu zdrowia jestem już w sumie wystawiony, więc Sławek dostaje za 12 i odpada. Maciek jeszcze dwie tury bawi się ze Svenem, który w końcu przelewa ostatniego poola, więc w swojej turze cisnę za 6 w przód. Gramy jeszcze może ze dwie tury, ale !Salubri nie są w stanie mnie zablokować, więc gra kończy się wynikiem GW3VP dla mnie oraz 1VP dla Maćka.

Finał
Okazuje się, że z wynikiem 1GW 4,5VP wchodzę do finału z ostatniego miejsca. Za mną siada Alek z Ariką, przede mną Mariusz z HoS Legionnaires, dalej nowy z !Nosferatu combat oraz Panda z Lasombrą polityką i bleedem na schabach. Ogólnie wygląda na to, że spadnę z tego stołu pierwszy, Arika wyłącza mi zdolność Guillaume, HoS są nie do przejścia ze względu na ilość minionów. Ale ok, gra się do końca, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Zaczyna się przewidywalnie, Nowy idzie w tył do Mariusza spacyfikować mu wampiry oraz go spowolnić. Panda ciśnie Alka, któremu karta najwyraźniej nie idzie za dobrze, więc jest nadzieja. Sytuacja jeszcze bardziej się stabilizuje gdy dociągam pierwszą kartę finału - Insurance Scam - która pozwala mi obejść zdolność Ariki (płacę tylko za utrzymanie Partenonu, a zagrywanie co turę dwóch darmowych lokacji bardzo skutecznie przewija mi talię i jeszcze robi mi poola). Dodatkowo tym razem Deflekcje podchodzą idealnie, więc Alkowe bleedy lecą do Mariusza, którego sytuacja robi się trudna. Mariusz próbuje się odbudować i w końcu wstawia pierwszego legionistę, z dwoma kolejnymi w ash heapie, więc momentalnie robi się nieciekawie. Kluczowa okazuje się druga karta finału - Far Mastery - zagrane na legionistę. Mariusz musi go bronić, bo to jego jedyna szansa na powrót do gry, zużywa więc Telepathic Misdirection do bloku (oraz ostatnią krew na wampirze). Finalnie legionistę kradnę, ale w tej samej turze wyjeżdżam Mariusza za jego ostatnie 6 poola. Zostajemy we czterech.

Robi się ciekawie, bo do Nowego wcześniej HoSyci odbili parę bleedów i musi grać tylko na dwóch wampirach, dodatkowo pójście w tył do mnie nic mu nie daje, bo zamienia mnie na jeszcze mocniejszego Alka (któremu zmasakrował predatora, bo kiedy ja bawiłem się z HoSytami, to Nowy skutecznie prał Pandę). Gramy jeszcze kilka tur w podchody, ale Nowemu nie podchodzi Fame ani Dragonbound, więc zabicie Pandy zajmie wieki, a Alek zagrywa Ancient Influence, a następnie wystawia Etriusa. To oznacza, że zabawa się skończyła i muszę iść w przód zanim Alek mnie dobije. Nowy odpada w jednej turze, na Pandę niestety potrzebuję dwóch, ale jest to wystarczający czas, żeby zgarnąć 2 punkty zanim Alek ze mną skończy. Dwie tury później sam ginę. Wynik - ja GW3VP, Alek 2VP.

Mocno niespodziewana wygrana, szczególnie zważywszy na fakt, że siedziałem pomiędzy dwiema skrajnie nieprzyjaznymi taliami. Ciekawa gra na bardzo wysokim poziomie, oby więcej takich.

Dzięki jeśli dotrwaliście do końca ;)


« Ostatnia zmiana: Września 05, 2021, 11:09:06 pm wysłana przez Dude »
Zapisane
"It is no measure of health to be adjusted to a profoundly sick society" - Jiddu Krishnamurti

Retired

kazpex

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 736
    • Zobacz profil
Odp: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« Odpowiedź #1 dnia: Września 05, 2021, 10:47:46 pm »

Oczywiście jak zawsze super się czyta Twoje relacje Marcin. Mam tylko jedna uwagę - w zasadzie mój deck to nie były Malki tylko „Big Cap DEM bleed”. Nie licząc Unmady to wystąpili jeszcze tylko Ysador i Thucimia  :wink:
Zapisane

Dude

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6258
  • (Former) Archbishop of Warsaw
    • Zobacz profil
Odp: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« Odpowiedź #2 dnia: Września 05, 2021, 11:08:25 pm »

Przepraszam, nie zdążyłem zauważyć bo za szybko spadłem :) , a potem już razem nie graliśmy. Poprawiłem w tekście.
Zapisane
"It is no measure of health to be adjusted to a profoundly sick society" - Jiddu Krishnamurti

Retired

lukaszho

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 367
    • Zobacz profil
Odp: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« Odpowiedź #3 dnia: Września 06, 2021, 04:47:54 am »

Gratulacje zwycięstwa i ogromny szacun za wygranie finału mając Arika na plecach… wydaje sie niemożliwe wygrać takie coś z antydeckiem za sobą🧐 Tym niemniej sprawdza sie stare powiedzenie, że w Wampirze nigdy nie jest sie bez szans😈
Zapisane

Dude

  • Global Moderator
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6258
  • (Former) Archbishop of Warsaw
    • Zobacz profil
Odp: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« Odpowiedź #4 dnia: Września 06, 2021, 08:08:14 am »

Gratulacje zwycięstwa i ogromny szacun za wygranie finału mając Arika na plecach… wydaje sie niemożliwe wygrać takie coś z antydeckiem za sobą🧐 Tym niemniej sprawdza sie stare powiedzenie, że w Wampirze nigdy nie jest sie bez szans😈

Dzięki :)
To prawda, chyba główną rolę w takiej sytuacji odgrywa nastawienie, bo tendencja do rezygnacji jest wysoka. Szczęśliwie deck Alka był dość powolny, więc nie było aż tak źle.
Zapisane
"It is no measure of health to be adjusted to a profoundly sick society" - Jiddu Krishnamurti

Retired

Panda

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 808
    • Zobacz profil
Odp: TWD FeeStake Warszawa #2 + raport
« Odpowiedź #5 dnia: Września 06, 2021, 09:20:13 am »

Gratulacje wygranej. Deczek super. Finał był bardzo przyjemny i bez spiny. Wszyscy byliśmy zmęczeni, ale duch fair play kwitł i jak ktoś zrobił babola to nie było problemu by ruch cofnąć. Wszyscy graliśmy najlepiej jak potrafiliśmy. Sam event był bardzo udany, ale jako goście trochę daliśmy ciała - finał 100% warszawski ;)

Prywatnie cieszę się z dwóch rzeczy: pokonania klątwy, która ciągnęła się za mną od Gdańska - za nisko na finał, za wysoko na paraolimpiadę ;) No i druga, bardziej przyjemna do ogłoszenia Mario był pierwszy raz w finale, a Svenowi prawie się ta sztuka udała. Gratuluję chłopakom! Trening i regularne ogarnianie własnej kuwety przynoszą wyniki :)

Wpieprzę się tu ze swoją relacją ;)

Grałem moją Lasombra, gdzie starem jest Montano, a grubasy z 2ej grupy robią mu za support. Deck jest wolnawy, ma problemy z krwią i nieodporny w pierwszej fazie gry na combat. Za to ładnie bleeduje i całkiem nieźle głosuje. Zaraz poczynił mi grzeczność byśmy się nie kontestowali na czym ja bardziej skorzystałem ;)

1. Zaraz, Enkidu - Filip, Staśka - Maciek, Nosy Animalizm - Ja - Mateusz, Malki 2020. Pierwszy stół mimo presji, którą wywarł na mnie triumfator poprzedniej edycji, udało się wygrać tylko dlatego, że kisiłem od połowy gry Enkila. Weenie animalizm zdjął mi 17 poola. Ja udawałem, że umieram. Mateusz bezpardonowo zjadł Zaraza, któremu nie podeszły psychacze. Filip przez pierwszą połowę gry zrzucał combat endsy przez drugą bleedy malków przerzucał na weenie animalizm. Dogadaliśmy się, że zostaniemy we dwóch z Filipem. Po czym rzuciłem wspomnianego Enkila i posiadając przewagę w sile ognia i odbudowawszy się villeinami Stasie uklękła do miecza Lasombry. Ugrałem tu GW i 3vp.

2. Kazpex, Dem krowy - Ja - Gausus, !Sal bladewall - Manitou, weenie ani. Ten stół był długi i wyczerpujący. Krzysiek udowodnił, że weenie animalizm jest pancerny i mimo, że faktycznie graliśmy przeciw niemu. Przeskoczył 40 poola Kazpeksa, stałe ciśnięcie w tył i po crossie. Faktycznie zabił mnie Smiling Maćka, który Krzyskowi był na rękę bardzo, a Maćkowi jedyne co podchodziło to biel by nie dać się mi zabić. Graliśmy prawie 2h. Wyszedłem z błędnego założenia, że Maciek odpierdala stalling by zrobić remis. Sorry Maćku! Summa summarum moim najlepszym kumplem na stole był mój predator. Gra była mocno pouczająca mimo, że wyczerpująca. Zawsze jest miejsce na naukę, bo dwie rzeczy zagrałbym inaczej. Tak czy siak - grało się dobrze mimo, że obskoczyłem retribution na japę xD I gratki dla Manitou bo miał jaja ze stali, a finalny combat będę dawać jako przykład by nigdy nie rzucać kart. Brawo! Ugrałem tu okrągłe 0.

3. Tu kto zaczynał dokładnie nie pamiętam, więc ustalmy tylko kolejność. Manitou, weenie ani - Mario, HoS Legioniści - Ja - Młody, podlaski fundeck. Plan gry był prosty. Zjeść wszsytkich najszybciej jak się da. Młody cisnął Manitou, Manitou się bronił, Mario się rozbudowywał ja prowadziłem matematykę zła i występku, przy czym sam bleedowałem by wyczuć czy Młody ma deflekcje na ręce. Nie miał. Dzięki czemu jak Młody był na 10, a Manitou na 6. Zbleedowałem w turze Mario z Enkila Młodego za pierwsze 5, w swoje turze za drugie 5. Zrobiłem wcześniej jakąś politykę. Rzuciłem Obedience na ostatniego wampa Manitou i w następnej turze Mario znów użyłem Enkila by zjeść Manitou. I tu wiedząc, że Mario gra o remis, a ja o wygraną cisnąłem bezpardonowo. Mario zaczynał z 20 poola + i stałymi 2 cepta. Ja miałem 20+ poola i stałe 3 stealth. Long story short Mariowi zrobiły grę dwa villeiny i direct, którego wrednie zagrał mi na kluczowe KRC. Dwa razy był na 1 poola, a mi swój własny się skończył bo traciłem go w tempie 12 na turę. Dobra gra. Mario dobrał lepiej. Obaj graliśmy najlepiej jak mogliśmy. Tu ugrałem 2 VP.

Finał opisał doskonale Marcin :)

Kończąc ten za długi wywód - grało mi się bardzo dobrze. Turniej pokazał, że mimo zapędów na turniej lokalny mieliśmy gości i frekwencję na poziomie 19 luda! I to w dzień, gdzie w drugim końcu Polski był drugi turniej (gratulacje Kacper!). Dzięki chłopaki za wspaniałą atmosferę i bardzo dobre gry :D
Zapisane